niedziela, 29 maja 2011

   Tutaj każdy mówi, że wychodzi w środę, jutro, w przyszłym tygodniu. Środa, jutro i  przyszłym tygodniu są jednak zazwyczaj odleglejszymi terminami niż w świecie zewnętrznym. Słyszę głosy z korytarza
- chcę stąd wyjść! chcę do domu! - ktoś krzyczy ( bardzo nieroztropnie, krzyk jest objawem niezrównoważenia i źle się tu kończy)
-proszę nie histeryzować. Niech pan to potraktuje jako odpoczynek....-głos doktorki milknie za zamykanymi drzwiami gabinetu. Nie wiem czy jest coś bardziej wkurwiającego niż ten ich ton, którym się do nas zwracają. Spokojniutki, jak ton pani przedszkolanki do dzieci, które nic nie rozumieją.

   Co wieczór pielęgniarka przechodzi wśród pacjentów, dotyka włosów i mówi, czy trzeba umyć, czy nie. Może w niektórych przypadkach jest to uzasadnione ale dla człowieka, który sam o siebie dba to po prostu upokorzenie.  Trzeba również uważać na jedzenie. Raz nie zjadłam jakiejś wyjątkowo obrzydliwej kolacji więc zanotowano, że odmawiam jedzenia. Obiady są jak to w szpitalu ale śniadania i kolacje przerosły moje oczekiwania. Składają się zazwyczaj z dwóch kromek chleba i zimnej, jasnej, niezidentyfikowanej brei. Wydaje mi się, że to rodzaj jajecznicy rozrobionej z czymś.

   Nigdy nie spotkałam tak oschłego psychologa jak tutaj. Nie mówię o wzbudzaniu zaufania ale o samym zwracaniu się do Przypadku. Pewnego dnia dała mi i dwóm panom testy do rozwiązywania, miliony testów. Wskazywałam sobie coś długopisem , pani psycholog odezwała się
-nie dotyka! Potem ślady mi zostają na obrazkach. Nie dotyka.

   Jest tu taki napis na tablicy ogłoszeń " Człowiek przede wszystkim- to takie proste". Moje pierwsze skojarzenie to "Arbeit macht frei", podobny poziom szyderstwa. Przypomina mi się jak tu wygląda zmiana pampersa. Nikt nie dba o odrobinę szacunku do człowieka w takim momencie (mimo , że regulamin to przewiduje), odbywa się to na sali przy wszystkich pacjentach a że tu się do cholery nic nie dzieje więc zlatuje się sporo wariatów żeby popatrzeć co tam zrobiłeś.
Czasem jak ktoś jest wyjątkowo niegrzeczny to stosuje się specyficzny system kar. Zakłada się pampersa zupełnie zdrowej osobie, która mogłaby iść do toalety i przypina się pasami do łóżka. Nie dość, że leżysz w pasach to jeszcze lejesz pod siebie. Muszę przyznać, że działa- jak ktoś raz to przeżył będzie grzeczny.
   Człowiek może się tu spotkać z dwoma określeniami ze strony personelu " grzeczny" i "niegrzeczny". Nie ważne jaki masz stopień choroby czy upośledzenia, czy masz 20 czy 50 lat. Pielęgniarka będzie wysyłać właśnie takie komunikaty " proszę się nie zachowywać niegrzecznie" tym swoim pieprzonym, spokojniusim tonem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz