Kiedy weszłam na salę pierwsze co spostrzegłam to dziewczyna leżąca na podłodze, Kasia. Była strasznie powyginana, na twarzy miała grymas bólu. Leżała sztywno, bez ruchu, ze sterczącymi koniczynami. Nikt się tym nie zainteresował, nikt jej nie podniósł. Leżała. Czasem zaczynała jęczeć "boli, boli, boli"... Obok przechodził sanitariusz. Podszedł do niej, szturchnął ją kapciem
- co ty Kaśka tak leżysz?-i poszedł.
Zabrali mi wszystko, szkaplerz, krzyżyk, moje ubranie, stanik ( podobno można się na nim powiesić). Względy bezpieczeństwa. Zapytałam lekarza, co mogę tu robić.
-może pani pochodzić, poleżeć- odpowiedział
-i co jeszcze...?
-no niestety nie mogę pani zaoferować, żeby mogła pani polatać!- roześmiał się i poszedł.
Na obserwacji jest najgorzej bo tu nie można się umyć. Chciałabym zmienić majtki. W toalecie nie ma papieru bo po co świrom papier. Jeszcze by się najedli. W toalecie trzeba się liczyć z tym, że zaraz jakiś ciekawski wpadnie popatrzeć co robisz. Generalnie świry są sympatyczne, życzliwe, czasem wkurzające. Najgorszy jest personel. Chyba takie miejsce znieczula.
Do sali wpada co jakiś czas wulgarna Kaśka ( inna niż ta powykręcana z podłogi). Jest gruba, ma przepity i przejarany głos. Chodzi i bluzga pod nosem na wszystkich, wyzywa od kurew i szmat. Kiedy widzi, że nie ma kogoś na łózku to chyc! Już przy nim jest, zakłada jego kapcie albo buty i spieprza. Ciągle coś kradnie , choćby była to zwinięta, zużyta podpaska.
Kaśka ma cały swój dobytek w okolicach biustu. Wyciąga stamtąd zaskakujące rzeczy- ruskie fajki, grzebień do włosów, gumki recepturki, wymiętolone chusteczki. Sprawia to dość syfiaste wrażenie. Teraz włożyła sobie we włosy biały grzebień , który sterczy jak pióropusz indianina
-Kaśka, wyjmij ten grzebień z włosów- zaczepiam ją
-Nie mogę.-odpowiada poważnie.
-Acha. A czemu?
-Miałam operację.
-A no tak.
-A ty masz męża?- to pytanie słyszę tu prawie tak często jak to, czy jestem na zasiłku.
- Nie, no co ty! Mam 20 lat, nie mam męża.-śmieję się a Kaśka jest wyraźnie wstrząśnięta
-Umarł?!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz